|
Na skraj miasta wysz³o kilku takich,
z których ka¿dy o podró¿y sobie ¶ni³,
zbudowali dworzec kolejowy,
ka¿dy kupi³ sobie bilet w nim
lecz kiedy poci±g nadjecha³
i sta³ na peronie zdyszany,
kto¶ spyta³: „wiêc dok±d jedziemy”,
us³ysza³: „na razie wsiadamy”
tylko cicho...
po chwili siedz±c przy oknach
rzucali okrzyki zdumienia,
mijali widoki tak piêkne,
¿e spe³niæ siê mog³y marzenia
lecz oni pêdzili wci±¿ dalej,
szukaj±c piêkniejszej ziemi,
kto¶ spyta³ „wiêc gdzie wysiadamy”,
us³ysza³: „na razie jedziemy”
tylko cicho...
rozmowy ci±gnê³y siê d³ugo
i pewno by jeszcze potrwa³y,
lecz poci±g ju¿ bieg swój zakoñczy³,
wiêc ka¿dy ten postój pochwali³
za¶ kiedy wyszli z wagonów
to nagle w zdumieniu usiedli,
kto¶ spyta³: „wiêc gdzie my jeste¶my”,
us³ysza³: „na razie tu gdzie¶my wsiedli”
tylko cicho...
lecz gdyby kto¶ mylnie s±dzi³,
¿e w tej podró¿y by³a strata,
niech wie, podró¿e kszta³c±
a zw³aszcza dooko³a ¶wiata
a tylko cicho... tylko cicho.
|