|
On skończył pracę wcześniej nieco, wyszedł z biura,
W tramwaju potknął się o nogę pasażera,
Potem już, było tak
On z tobą cały wieczór dawno zaplanował
Od ojca nowy wziął samochód, zatankował
Potem już, było tak
Tak blisko
Przed twoim domem jeszcze chwilę się zawahał
Bo ujrzał jak sukienkę w oknie przymierzałaś
Potem już, było tak
On mamie się spodobał bo miał włosy krótko
Do ojca podszedł rękę ścisnął całkiem mocno
Potem już, było tak
Tak blisko
Tu nad doliną księżyc się powoli toczy
Samochód delikatnie łamie liście trawy
Ach cóż to jest za wieczór, który łączy serca
Nad nami gwiazdy cicho umierają świecąc
Bo właśnie tu, było tak
Tak blisko
|